KSIĘGA GOŚCI

ARCHIWUM:


2007
luty
2006
grudzień
styczeń
2005
czerwiec
maj
kwiecień
luty
2004
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

kolacje
8 lutego zorganizowaliśmy drugą w tym roku kolację dla osób uzależnionych i ubogich ( pierwsze, styczniowe spotkanie miało formę wieczoru filmowego - oglądaliśmy wspólnie film "Oliwer Twist").

Przyszło kilkanaście osób. Znaczna większość gości to osoby korzystające z posiłków kuchni charytatywnej oo. franciszkanów. Przyszli, ponieważ zostali zachęceni przez Stasia, Basię, Zbyszka i Iwonkę Zielonkę.



Kolacja odbywała swię pod hasłem: nadzieja w Panu Bogu.

Mariusz Sikorski rozpoczynając orędzie przeczytał bajkę z przesłaniem ewangelicznym - o ubogim młynarzu. Panowała ciepła i życzliwa atmosfera. Stasiu i Zbyszek składali świadectwo przemiany życia przez Pana Boga.



Spotkanie zakończyło sę modlitwą litanijną, w którą część gości aktywnie się włączyła.


maranatha 2007-02-18 14:46:46

diakonijne świętowanie
Wigilijny poczęstunek w Punkcie mógł być możliwy dzięki ofiarności ludzi ze wspólnoty oraz dzięki pracy wielu osób - w tym personelu dworcowego KFC. Punkt pękał w szwach, ale było bardzo domowo.



Opłatek, kolędy, bogaty posiłek, wspólna modlitwa litanijna, fragment filmu Jezus - to m.in. wypełniło ponad 3-godzinne spotkanie na Prądzyńskiego. Gośćmi były osoby ubogie, bezdomne, w tym uzależnione od alkoholu i narkotyków. Kto nie był i nie próbował kapusty z grochem, pierogów, uszek i pysznych ciast - niech żałuje :)



maranatha 2006-12-24 23:28:13

Eucharystia na dworcu
Dzisiaj po raz pierwszy udalo się odprawić Mszę w dworcowej kaplicy - w intencjiuzależnionych. Było to możliwe dzięki zaufaniu księdza opiekującego sie kaplicą oraz dzięki ks. Leonardowi Wilczyńskiemu, który homilię wypełnił ciepłymi słowami pod naszym adresem. Dużo się spodziewamy z tego odnowionego kontaktu z księdzem, którego wspominamy z tego, jak smażył w punkcie jajecznice z 200 jaj dla odwiedzających nas uzaleznionych.

Na mszę przyszło kilkunastu bywalców dworca i poczuliśmy się z nimi jednym Kościoem.

Potem były rozmowy przy kanapkach. Za miesiąc chemy to powtórzyć, a za tydzień w Punkcie spotkamy sie świątecznie z zaproszonymi uzależnionymi i ubogimi.
maranatha 2006-12-14 23:42:37

TV i wcześniej
Zapraszamy na powtórkę programu o diakonii miłosierdzia:

poniedziałek 4 grudnia 2006
TV Polonia
09:25 My Wy Oni
17:40 My Wy Oni

Prosze: mowią o nas w TVP i w lokalnej prasie, a blog dalej martwy...

Może czas otrzepać go z kurzu?

Zaległości sporo: diakonia się rozrosła (dołączyła Paulinka), zagęściliśmy czwartkowe kolacje, byliśmy na kolejnym sympozjum Betanii w Częstochowie, gościliśmy w Punkcie księdza Ryszarda Sierańskiego...

Wkleję parę ostatnich newsletterów o kolacjach na dobry początek :)



13.10.2006 w punkcie odbyła się kolacja ewangelizacyjna. Przyszło 7 osób. Dzięki temu że było niewielu przybyłych udało się nawiązać bliższy kontakt z naszymi gośćmi. Chętnie opowiadali o sobie i swoich problemach. Śpiewaliśmy pieśni i rozmawialiśmy, Anetka Kik przyniosła własnoręcznie upieczone ciasto, była cała nasza diakonia, świadectwo powiedział Jasiu Ż. orędzie ewangelizacyjne- bardzo osobiste i emocjonalne powiedział Mariusz Sikorski, wszyscy byliśmy bardzo poruszeni. Później Darciu Z. zachęcał do powierzenia siebie Bogu. Na kolację naszym gościom podaliśmy pyszną zupę gulaszową.



26.10.2006 w Punkcie przy Prądzyńskiego miała miejsce kolacja ewangelizacyjna. Tym razem gościliśmy głównie osoby ubogie, które trafiły do nas przez parafię z ul. Kasprowicza - choć były także 3 osoby wychodzące z problemu narkotyków. Gości było kilkunastu, prawie zabrako krzeseł :) . Nieoczekiwanym gościem był przyprowadzony przez siostrę zakonną Afrykańczyk z Tanzanii.



W obszarze kulinarnym żołądki wszystkich podbiły pierogi, a także pyszne ciasta, bogata sałatka i inne produkty - dziękujemy gorąco wszystkim ze Wspólnoty, którzy odpowiedzieli na nasz apel i liczymy na wsparcie w kolejnych
przygotowaniach do takich kolacji.



Mariusz i Darek zaprezentowali ofertę Punktu dla tych, którzy byli
naszymi gośćmi po raz pierwszy. Po posiłku Mariusz przekazał
poruszające świadectwo/nauczanie - na pewno wszyscy zapamiętamy je na długo. Potem Jasiu przybliżał wszystkim charakter Bożej Miłości na przykładzie przypowieści o synu marnotrawnym. Darek zamknął wszystko apelem, by pozwalać Bogu zmieniać swoje życie. Były też
pieśni przy gitarze i modlitwa wspólna, w czasie której każdy miał okazję wypowiedzieć swoje intencje.



Wszystkim dziękujemy za wsparcie i modlitwę.





maranatha 2006-12-03 22:12:10

koniec roku
Długo nie pojawiał się tu nowy wpis - to przez brak czasu osoby prowadzącej bloga.

Jednak nie znaczy to wcale, że diakonia nie pracuje :) Po wakacjach ruszyliśmy z regularną działalnością Punktu. Zmienił się też skład naszej ekipy: najpierw dołączył Jasiu Żak i wróciła w nasze szeregi Gosia Szczerba (oboje co tydzień chodzą na dworzec). Od niedawna też jest z nami Mariusz Sikorski.

Nie można nie wspomnieć o osobach, które z oddaniem nas wspierają. Andrzej Dziewit jest dla nas wielkim wsparciem - zwłaszcza w comiesięcznych AKCJACH KURCZAK (wrocławskie KFC nadal jest nam życzliwe) i w piątkowych czuwaniach z echem Słowa. Zawsze możemy też liczyć na Roberta Ruszczaka, który przy takich okazjach zapenia nam "oprawę muzyczną" na wysokim poziomie.

Dzięki księdzu Andrzejowi mamy w lokalu Punktu co miesiąc Eucharystię w intencji uzależnionych i ich rodzin. Zawsze czekamy na to wydarzenie - jest ono dla nas źródłem siły na kolejny miesiąc, a Punkt staję się przez to miejscem wyjątkowym - miejscem szczególnej obecności Boga, który się pochyla nad ludźmi pogubionymi.

Intensywnie też działa strona internetowa na temat marihuany - od lutego statystyka zanotowała... 100 tysięcy odwiedzin! Udzielono kilkuset porad drogą mejlową oraz za pośrednictwem GG.

Dzięki firmie Cadbury Wedel z Bielan Wrocławskich mikołajowe przyjęcie dla dzieci biorących udział w zajęciach świetlicowych w Punkcie było wzbogacone o paczki ze słodkościami. Darek Zielonka okazał się niezwykle sugestywnym Mikołajem - nawet tańczył razem z dziećmi :) Gosia natomiast przeprowadziła brawurowo serię zabaw i gier dla najmłodszych.

Zajęcia z dziećmi wniosły też do naszej służby niespodziewane ciężary, które nieco przyćmiły już to radosne wydarzenie. Ufamy jednak, że wszystko zakończy się dobrze.

Wigilia w Punkcie zgromadziła z naszej strony stałą ekipę czwartkowych spotkań przy kurczaku. Menu było tym razem obfitsze i bardziej świąteczne niż zwykle - nie na darmo mamy Jasia w zespole :) Były też świadectwa i orędzie Andrzeja, który mimo choroby nie zawiódł. Robert poprowadził zespołowy śpiew kolęd - szczególne powodzenie miały te dynamiczne. Była też modlitwa, życzenia przy opłatku i dużo ważnych rozmów przy stole. Wierzymy w wielkie owoce tego wieczoru w tych, których gościliśmy: w tym roku do wigilijnej kolacji zasiadła z nami spora grupka narkomanów z różnym stażem brania.

Grudzień jak zwykle był pracowity też dla Magdy i Jędrka (wiele godzin spędzonych nad projektem) oraz dla Jacka i Gosi, którzy co roku o tej porze konsultują i sprawdzają pod względem finansowym program Punktu na przyszły rok. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie do miasta - mamy nadzieję, że wydział zdrowia wesprze nas skuteczniej, niż w minionym roku, bo fiansowo było bardzo cienko.

Tak wkraczamy w kolejny rok. Prosimy wszystkich o modlitwę: za ludzi uzależnionych, za tych co się leczą w ośrodkach, za trzeźwiejących, za trudne sprawy w Punkcie, za finanse Punktu, za jedność i miłość między wszystkimi zaangażowanymi w pracę diakonii miłosierdzia. I o to, byśmy umieli rozpoznawać i wypełniać Boż wolę.

p.s. a co do "nieudanej" akcji sprzed kilku miesięcy, o której traktuje notka poniżej, to po niej dwóch bezdomnych alkoholików z dworca zaczęło odwiedzać naszą wspólnotę i wkrótce potem pojechali do ośrodka. Jak widać nie w naszych talentach organizacyjnych tkwi siła :)

maranatha 2006-01-01 13:48:32

no cóż... było jak było, ale było :)
Nie wyszło tak, jak chcieliśmy.
Akcja na dworcu miała się zacząć koncertem 40i30/70, a zaczęła się 1,5-godzinną bieganiną. W ferworze przygotowań nie odebrałem zgody na piśmie od PKP. Wprawdzie pracownik PKP podłączył nam prąd (bo wiedział o sprawie), a na policję zadzwonił pan z PKP, który potwierdzał zgodę ustnie. Policjanci jednak nie ustąpili i niestety z powodu braku pisemnego potwierdzenia zgody musieliśmy zwinąć sprzęt nagłaśniający i przeprosić zespół. Wielka nauczka na przyszłość :(((

Przenieśliśmy się pod fontannę i Damian ze swym teatrem zaczęli wysilać swe gardła prezentując swój spektakl. Dzięki staraniom aktorów przekaz był czytelny mimo braku nagłośnienia. Ponieważ słońce świeciło - na trawniku wokół nas zrobiło się piknikowo. Zebrali się bezdomni i uzależnieni bywalcy dworca. Po spektaklu - który zakończył wspólny taniec - Darek Zielonka w poruszający sposób zaświadczył o tym, jak Bóg wyprowadził go z nałogu heroinizmu.

Ekspresyjne orędzie Andrzeja Dziewita najwyraźniej trafiało do słuchających. Na końcowe wezwanie do modlitwy o zawierzenie życia Jezusowi - spora grupka klękneła razem z Andrzejem i powtarzała po nim słowa modlitwy. Zainteresowanym rozdaliśmy informacje na temat spotkań wspólnoty i działalności punktu.

Na koniec pod termosami ustawiła się kolejka po kiełbasę i kawę. Niestety nie wszyscy dostali porcję, mimo ze pod koniec dzieliliśmy kiełbasę na pół.

Następnego dnia kilka osób zgłosiło się do punktu na Prądzyńskiego - ale wierzymy, że to nie jedyne owoce tej akcji. Ufamy, że Bóg działał w sercach wielu osób i to mimo naszej słabości organizacyjnej. No dobra, mojej...

Dzięki serdeczne dla wszystkich, którzy nas wspierali czy to modlitwą, czy będąc tam razem z nami i usługując ludziom z marginesu. Bez was akcja nie byłaby możliwa. Bóg zapłać!
maranatha 2005-06-25 14:43:19

przed latem
Na wczorajszej AKCJI KURCZAK mieliśmy 7 gości z dworca. Ciekawe, że każde takie spotkanie ma innych charakter, mimo że scenariusz niby zawsze podobny.

Najpierw, po wspólnej modlitwie, Darek krótko omówił ofertę punktu tym, którzy trafili do nas po raz pierwszy. Potem był posiłek (jedzenie dostaliśmy z KFC), a po nim Filip opowiedział o tym, jak i dlaczego zaczął Pana Boga traktować poważnie. Dla jednego z gości większym jednak świadectwem było spotkanie z Darkiem - razem kiedyś brali narkotyki i spotkali się po raz pierwszy od tamtego czasu. Piotr nie mógł się napatrzeć na to, jak Darek dobrze wygląda.

Andrzej Dziewit powiedział nauczanie w oparciu o rozmowę Jezusa z "dobrym i złym łotrem". Na zaproszenie do modlitwy o przyjęcie Jezusa do serca - pięciu z gości klęknęło z nami.

Potem Robert i Jędrek zagrali kilka piosenek i rozmawialiśmy przy kawie i herbacie.

Magda podsumowała spotkanie zachęcając do odwiedzania punktu oraz zapraszając na spotkania wspólnoty jako dalszą drogę po decyzji przyjęcia Jezusa. Leszek kilka razy obiecał, że przyjdzie (szykał nas po wyjści z więzienia, ale nie mógł trafić), a Łukasz zapewniał, że przyjdzie do punktu, bo chce się leczyć.

Na koniec pomodliliśmy się wspólnie, a Andrzej zrobił grupowe zdjęcie.

Aaa... zapomniałbym :) Janusz przyniósł pyszny smalec i kiszone ogórki. Aż się robię głodny, jak sobie przypomnę...

W lipcu i sierpniu punkt jest nieczynny, więc już niedługo diakonia odpocznie nieco - na rekolekcjach, ewangelizacjach itp. Z wyjątkiem tych, co pojadą być może zarabiać na życie w innych częściach Europy :)
maranatha 2005-06-10 15:15:53

Galeria zdjęć
Różności czyli zdjęcia rozmaite
Mikołaj i zajęcia z dziećmi
Remont - czyli jak powstawał Punkt Konsultacyjny
Akcje - punkt, dworzec, ośrodek...

LINKI



ZIELONE MITY

Biblia

hallelu JAH

czytelnia apologetyczna

baza poradni i ośrodków

nasz donator

placówki odwykowe

Cenacolo

Cenacolo w Polsce

Krajowe Centrum ds. AIDS

Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii

czy jesteś w nałogu?

nasz przyjaciel